czwartek, 19 czerwca 2014

Próbuję ogarnąć życie



Hej!
Tym razem nie piszę do Was z ławki pod blokiem, a dokładnie z mojego pokoju, który wygląda jakby przeszło po nim tornado. Remont już zakończony, teraz pozostało mi jedynie ogarnięcie tego całego bałaganu, który po nim pozostał. Co jest w tym wszystkim najgorsze, muszę uporać się ze stertą bibelotów, które udało mi się nagromadzić przez ostatnie kilkanaście lat. Problem ze mną polega na tym, że nie potrafię wyrzucić najmniej potrzebnej rzeczy, tylko dlatego że jestem bardzo sentymentalną osobą. Kiedy czasem napada mnie smutek, automatycznie zaczynam przypominać sobie szczęśliwe chwile z przeszłości, a różne pierdółki z tamtego okresu są w takiej sytuacji bardzo pomocne :) Dlatego też wiem, że jeśli wyrzuciłabym jakiś przedmiot o dużej wartości sentymentalnej dla mnie, któregoś dnia żałowałabym tego i byłabym na siebie wściekła. Wiem, że takie podejście do życia, w którym przeszłość jest na głównym planie, nie jest najlepszym podejściem, ale cóż mogę zrobić... naprawdę trudno jest mi się pogodzić z tym, że miłe chwile odeszły i zniknęły gdzieś za mną.




Ostatnio pisałam, że często jestem świadkiem lub uczestnikiem bardzo dziwnych i niekiedy dość niepokojących sytuacji. Taka też spotkała mnie wczoraj i muszę przyznać, że rozbawiła mnie na następne pół godziny :) Chciałam zabić trochę czasu, ponieważ zostało mi kilkanaście minut do jazd w ramach kursu. Usiadłam więc sobie w parku i grzecznie czytałam książkę. Wtem nagle alejką idzie sobie pewien starszy pan, w rozpiętej koszuli, spod której wystawały mu włosy na klacie. Wyglądał raczej na bezdomnego "żula". Kiedy mnie zobaczył, rozpoczęła się mniej więcej taka konwersacja:
[P] - Pan, [J] - ja
[P]: Ojejku, jak ślicznie, jak mi się to podoba że Pani się uczy!!
[J]: Eee no tak, dziękuję *uśmiecham sie*
[P]: Jejku jaki piękny uśmiech, ma Pani taki piękny uśmiech, że chciałbym się z Panią umówić na kawę! Mogę?
[J]: *nie wiem co powiedzieć* Dziękuję, ale wie Pan co, jestem zajęta. *dobra ściema nie jest zła*
[P]: Ojej, czyli masz kogoś.
[J]: Tak.
[P]: Ale wiesz, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
[J]: Nie, nie niestety nie pójdę z Panem.
[P]: No to trudno nie będę namawiał.. *podchodzi do mnie bliżej, i całuje mnie w rękę!*
      W takim razie do widzenia! *odchodzi na 10 m, po czym odwraca się i krzyczy przez pół parku*
       Nie no nie mogę, ale masz kogoś?
[J]: Tak
[P]: Ale czekaj! *znowu wraca się do mnie*
      Ja ci coś powiem. Bo wiesz ja bym mógł być już Twoim ojcem i ja posłuchaj mnie. Kochacie się?
[J]: Eeee.. no tak.
[P]: Jesteś pewna że się nie zawiedziesz?
[J]: Tak, na pewno.
[P]: Bo słuchaj prawda jest taka, że miłość się zawsze kończy. Prędzej czy poźniej. Pamiętaj o tym.
[J]: Dobrze, dziękuję.
*odchodzi*



Jak pisałam w ostatnim poście, tacy ludzie też niosą za sobą pewną historię, często bardzo smutną. I często lepiej zdają sobie sprawę z pewnych rzeczy niż nie jeden dorosły, który ma w życiu wszystko. A z jego ostatnim stwierdzeniem niestety, ale muszę się chyba zgodzić. Nie wiem czy istnieje gdzieś na świecie, ba czy nawet kiedyś istniała taka miłość aż po grób?
Tak, czy siak ten dialog nie zasmucił mnie jakoś bardzo, a właściwie cholernie rozbawił. Bardzo pozytywny Pan :)
     

8 komentarzy:

  1. jak dla mnie dziwny troche ten pan :D aż se wyobraziłam tą sytuacje :D
    www.allex096.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heheh dziwny xd. Też mam problemy z wyrzucaniem niektórych rzeczy


    http://miinikaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam bardzo podobnie. Chomikuję wszystko, a za kilka lat ledwo wsadzę palec do pokoju. Dlatego raz do roku (w wakacje) robię generalne porządki, a wszystkie pierdółki lecą na strych. Widzę, że szablon Tyler ♥ Rzecz jasna obserwuję, ponieważ bardzo podoba mi się twój styl pisania; zdania są logiczne, tekst spójny, a twoja osoba niezwykle interesująca. Pozdrawiam!

    orasey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem bardzo sentymentalną osobą :")
    http://teenluxy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cięzko jest nam się rozstać z rzeczami, bo tak naprawdę każdy nawet najmniejszy drobiazg zawiera w sobie pewną historię, łączy wspomnienia. A co do spotkania to rzeczywiście czasami nawet nieznajomi potrafią podzielić się pewną życiową mądrością, która na pierwszy rzut oka może się wydawać banalna, jednak sami czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z jej wartości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hehehhe śmieszna sytuacja z tym panem :D Nie wiem jak ja bym się zachowała w takiej rozmowie ^^ ale ty z tego wybrnęłaś :D
    Obserwujemy? Zaobserwuj i poinformuj o tym u mnie a na 100% się odwdzięczę
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny facet :)
    http://experience-the-story-again.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, ja bym się bała tego faceta XD
    www.malinowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń